Mój Blog

Pisarz pisze. Jeśli chcesz być pisarzem, pisz

Żałoba będzie cię dręczyć, dopóki nie zrozumiesz, jaką niesie lekcję

Żałoba musi znaleźć jakieś ujście. Inaczej będzie pustoszyć twoją duszę jak tornado, które nie ma którędy się wydostać.

Mnie ulgę w żałobie przynoszą: pisanie, płacz i rozmowy z bliskimi.

Kiedy mój cudowny bratanek Michael zmarł niespodziewanie w wieku trzydziestu czterech lat, poczułam tak wielką stratę, że porwał mnie ocean rozpaczy. Umiałabym poradzić sobie z łagodnymi falami smutku, ale czasem targała mną tęsknota o sile tsunami.

A później moja przyjaciółka Veronica zamieściła na Facebooku piękny cytat. Rok temu niespodziewanie zmarła jej córka Neyomii. Miała dopiero dwadzieścia cztery lata.

Nigeryjska poetka Ijeoma Umebinyuo wymienia trzy drogi powrotu do siebie po stracie:

Musisz pozwolić bólowi na odwiedziny.
Musisz pozwolić, żeby cię czegoś nauczył.
Ale nie możesz pozwolić, żeby został z tobą zbyt długo.

Potrzebowałam tych słów.

Moja przyjaciółka Sherri już jako ośmioletnia dziewczynka straciła starszego brata. Zadzwoniłam do niej w tym tygodniu, zalana łzami. Poradziła, żebym na kilka minut albo nawet na całą godzinę dała się ponieść emocjom jak dziecko: głośno szlochała, tupała ze złości i zupełnie nad sobą nie panowała. Ale ostrzegła, że ten stan nie może trwać wiecznie – w którymś momencie muszę znów stać się dorosła.

Zamiast bawić się z żałobą w chowanego, wyjdź jej naprzeciw – otwórz się na swoje cierpienie, bo zniknie dopiero wtedy, gdy poczujesz je w pełni. Może nie pozbędziesz się go raz na zawsze, ale przynajmniej ukoisz jedną falę rozpaczy.

Żałoba uczy mnie, że muszę dać sobie przestrzeń na to, żeby ją przeżyć. A ona potrzebuje dużo przestrzeni. A kiedy atak bólu mija, czuję w sercu pustkę, którą mogą wypełnić te chwile łaski i spokoju, jakie niosą ze sobą najmilsze wspomnienia mojego bratanka.